Stary bryg roztrzaskał się o skały. Ocalał jeden marynarz, który wylądował na maleńkiej wyspie. Co gorsza, obok, oddzielona wąskim przesmykiem leży sobie kolejna wysepka - a na niej tabun napalonych pięknych blondyneczek. Sęk jedynie w tym, że na przesmyku krążą rekiny, a na wysepce żadnego budulca do zrobienia tratwy. Zdesperowany rozbitek kombinował latami - nic z tego, do sąsiedniej "wyspy rozkoszy" nie udało się dotrzeć. Któregoś dnia siedzi sobie jak zwykle na brzegu i łowi śniadanko na skleconą z kijków wędkę. Wtem bach - wyciąga złotą rybkę, a ta (jak to w bajce bywa) odzywa się ludzkim głosem:
- Dobry rybaku, wypuść mnie a spełnię jedno twoje życzenie...
Rozbitek pomyślał i rzecze:
- Wiesz co ryba ? Weź no, zrób mi tu mosteczek...
Na to rybka wygina się do tyłu:
- Aleś se, kurde wymyślił...
|
- Currently 6.0/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 6.0/7 (głosy: 40)
|
Przychodzi Niemiec do tawerny i mówi:
- Guten morgen!
- Cooo!? - mówi pijany marynarz. - Chcesz butem w mordę? A masz!
Niemiec wstaje rozciera nos i mówi:
- Was is das?!
- Cooo! Chcesz jeszcze raz?!
|
- Currently 4.1/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 4.1/7 (głosy: 19)
|
Dlaczego chińscy marynarze są żółci ?
- Tak to jest jak się leje na nawietrzną...
|
- Currently 4.5/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 4.5/7 (głosy: 18)
|
Byli sobie dwaj bliźniacy, Jacek i Janek. Jacek był właścicielem starej, zniszczałej łajby. Tak się złożyło, że żona Janka zmarła tego samego dnia, kiedy zatonęła lodź Jacka. Po kilku dniach, miła, starsza pani, pomyliła go z Jankiem, mówiąc:
- Tak mi przykro z powodu Twojej straty, musisz czuć się okropnie. Jacek myśląc, że chodzi jej o starą łódkę, wykrzyknął:
- WCALE NIE. Tak naprawdę, to jestem szczęśliwy, że się jej pozbyłem. Była zepsutą, starą rzeczą od samego początku. Cała pomarszczona i śmierdziała jak stara ryba. Marnowała wodę. Jej życie dobiegło końca. Teraz muszę po prostu znaleźć sobie lepszą. Cieszę się, że się jej pozbyłem! - właśnie wtedy kobieta zemdlała.
|
- Currently 4.8/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 4.8/7 (głosy: 19)
|
Na kei portu Siedzi dwóch marynarzy. Wieczór , łowią ryby
W pewnym momencie jeden z nich złowił złotą rybkę.
Na to rybka przemówiła ludzkim głosem (jak to w kawałach ze złotą rybką)
-Spełnię wasze życzenia tylko mnie wypuście.
Jeden z Marynarzy mówi
- w sumie to ja nic nie potrzebuje ,ale może spełnisz jakieś życzenie naszego kapitana on zawsze taki smutny chodzi.
-Spełnię jego życzenia cokolwiek sobie zażyczy
Na to drugi marynarz się zgodził i wypuścili złotą rybkę a po chwili poszli spać
Następnego ranka Kapitan wstaje cały uradowany i krzyczy na cały głos
A ch.... mi w du..... i dwa razy kotwicą po plecach, aby tylko pogoda dobra była.
|
- Currently 5.3/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 5.3/7 (głosy: 19)
|
Na to hasło rzuciła się do baru cala sala: prostytutki, orkiestra, goście, kelnerzy.
Wszyscy przepijają zdrowie marynarza. Kiedy wypito pierwsza kolejkę, marynarz wola:
- Kiedy ja piję drugą kolejkę - wszyscy piją drugą kolejkę.
Z takiej okazji oczywiście wszyscy znowu korzystają. Za druga kolejka idzie trzecia, czwarta, piąta. Wreszcie pijany marynarz wyciąga z kieszeni dolara, rzuca na bar i woła:
- Kiedy ja płacę - wszyscy płacą!
|
- Currently 6.0/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 6.0/7 (głosy: 20)
|
Pewien szkocki żeglarz, zakotwiczył swoją żaglówkę w małej nadmorskiej mieścinie.
Zszedł na ląd, a ponieważ było święto, udał się do kościoła.
Modląc się podczas mszy ze spuszczoną głową, kątem oka zauważył, że z zakrystii wychodzi kościelny z koszyczkiem zbierać na tacę.
Na myśl o tym, że musi dać na tacę, zemdlał.
W błyskawicznym tempie piętnastu najbliżej znajdujących się wiernych, wyniosło go na świeże powietrze.
|
- Currently 2.9/7 Stars.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
Ocena: 2.9/7 (głosy: 48)
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 29 - 35 z 59 |