Wkrótce po ślubie z córką bogatego żydowskiego kupca Jankiel zglosił się do teścia w sprawie obiecanej pracy. Jednak po prewnym czasie i wielu nieudanych próbach okazało się, że umiejętności zawodowe (a także bystrość) kandydata są dość marne, toteż zdesperowany tatuś podjął ostatnią próbę.
- Co dzień rano pójdziesz na rozstajne drogi i będziesz wypatrywał Mesjasza. Gdy zobaczysz, że nadchodzi, zagrasz na rogu. I to wszystko
- A jak Go poznam?
- Mesjasz przyjedzie na koniu o czerwonych oczach. Poznasz Go na pewno.
- A ile będę zarabiał?
- No, może niezbyt wiele, ale pomyśl. To jest praca i dla ciebie, i dla twoich dzieci, wnuków i prawnuków...
- Jakie jest credo człowieka sowieckiego?
- Lepiej na wszystko patrzeć przez palce niż przez kraty.
Na granicy rosyjskie dzieci wołają do polskich:
-a my mamy chleb
-a my mamy chleb z masłem - odpowiadają polskie dzieci
-a my mamy Stalina - odpowiadają ruskie dzieci
-a my też możemy mieć Stalina
-to nie będziecie mieli chleba z masłem
Spotyka się dwóch nowych Ruskich:
- położyłem nowe kafelki w łazience, coolerskie, już z gwoździkami, tylko wbić w ścianę.
- no co ty?!
- serio! Tylko strasznie małe, nameczyłem się zanim całą łazienkę wyłożyłem...
- może Ci podróbkę jakąś wcisnęli?
- nie, firmowa. na każdej jest napis "INTEL"!
Czeski inżynier przyjmuje sowieckiego kolegę i pokazuje mu swoją willę i samochód.
- Jak to zdobyłeś? - dziwi się gość.
- Jak budowaliśmy ten most - gospodarz wskazał niedaleki mostek - zawsze coś z budowy miałem...
Po pewnym czasie następuje rewizyta. Radziecki inżynier pokazuje swoją dwupiętrową willę i dwa samochody.
- Jak to zdobyłeś? - Czech nie kryje zaskoczenia.
- Budowaliśmy tu most - mówi gospodarz - zawsze z budowy coś się dostało...
- A gdzie ten most?
- Tutaj - Rosjanin wskazał willę.
Polaka, Ruska i Niemca spotkał diabeł.
Powiedział: Pojedziecie w kosmos na 10 lat, możecie wziąć ze sobą jedną, cenną dla was rzecz.
Polak wziął sobie kobietę, Rusek wziął sobie 10,000 paczek papierosów, a Niemiec wziął sobie 10,000 puszek piwa.
Po 10 latach wychodzą: za Polakiem gromadka dzieci, za Niemcem puste puszki po piwie, a Rusek podchodzi do diabła i pyta się: Diabeł, może masz paczkę zapałek??
Rosenduft przegrał w karty i oświadcza, że zapłaci jutro, bo zapomniał wziąć ze sobą gotówki. Wanzenberg:
- To bezczelność, siadać do gry bez pieniędzy! Czym ja teraz zapłacę za kawę?
- Jaka jest różnica między surrealistą, realistą i socrealistą.
- Surrealistą maluje, to co czuje, realista, to co widzi, a socrealistą, to co słyszy...
Trzy żony - Szkotka, Angielka i Irlandka rozmawiały na temat zakupów, jak to zawsze im brakuje pieniędzy na nowe ciuchy...
W pewnym momencie Angielka wpadła na pomysł:
- Wiem! Będziemy chodzić bez bielizny. Gdy nasi mężowie to zobaczą, powiemy, że nie mamy nawet na porządne majtki - muszą nam wtedy dać kasę.
Pozostałe się zgodziły i tak też uczyniły.
Gdy Anglik zobaczył swoją żonę i usłyszał, co powiedziała, dał jej 200 funtów. Irlandczyk dał swojej żonie kartę kredytową. Gdy następnego dnia się wszystkie spotkały, Angielka i Irlandka w nowych ciuchach, zobaczyły, że Szkotka dalej ma na sobie swoje stare ubranie. Oczywiście zapytały czemu i usłyszały:
- Cóż, pracowałam wczoraj w ogrodzie. Gdy przyszedł mój mąż, to specjalnie się pochyliłam, żeby zobaczył, że nie mam na sobie bielizny. I zobaczył... potem sięgnął do portfela i dał mi 40 pensów na grzebień.
Rosja... małe mieszkanie w centrum Moskwy. Przy stole siedzi trzech braci, właśnie przed chwila na stół matka podała trzy talerze gorącej zupy, wiadomo - obiad
Pierwszy brat: "Taaaaaa"
Drugi brat: "No właśnie...."
Trzeci brat: "To ja skoczę do tego sklepu"