Najnowsze śmieszne dowcipy i kawały :)

Myśliwy mówi do kolegi:
-Podobno sprzedałeś swego psa myśliwskiego, którego tak bardzo lubiłeś?
-Tak. Ostatnio był nie do wytrzymania. Ilekroć opowiadałem historie z moich polowań, kręcił przecząco głowa.
- Zawału serca można uniknąć, eliminując mięso z jadłospisu...
- To wkrótce Związek Sowiecki będzie najzdrowszym krajem na świecie!
Wizyta premiera Millera na oddziale dla dzieci autystycznych i lekko
niedorozwiniętych:
- Józiu! Powiedz kto nas dzisiaj odwiedził? - pyta opiekunka.
Józiu wbija wzrok w podłogę, zaciska rączki i milczy.
- A może ty Stasiu nam powiesz? - próbuje dalej opiekunka.
Stasiu zachowuje się podobnie, tylko że trochę się ślini.
- Jasiu - pokrywa zakłopotanie opiekunka - ty lubisz oglądać telewizję,
Powiedz nam kto to jest - wskazuje na Millera.
Jasiu nie podnosząc wzroku z podłogi:
- Nowy?
Na lekcji religii:
- Kto z was, chciałby iść o nieba?
Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry. Tylko Jaś siedzi bez ruchu.
- A ty, mój chłopcze - pyta ksiądz - nie chcesz iść do nieba?
- Chcę i to bardzo, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu!
Pewien Polak poszukujący pracy w Anglii, wyczytał w gazecie, że Lord Smith potrzebuje lokaja. " Co mi tam " pomyślał i poszedł. Po paru dniach spotyka kolegę i na pytanie jak mu poszło odpowiada : - Przychodzę. Pałac zaje***sty. Przyjęła mnie sama żona Lorda. Zaprosiła do salonu, wypytała o rodzinę, o to jak mi się podoba w Anglii i takie tam. Potem kazała mi pokazać ręce i stwierdziła, że będą na nich ładnie leżały białe rękawiczki. Następnie musiałem podwinąć nogawki, a pani orzekła, że mam muskularne łydki i że będą ładnie odznaczać się w białych pończochach od liberii. Na koniec mówi " A teraz proszę pokazać mi swoje referencje " - No i ?? - pyta zaciekawiony kolega - No i okazało się, że tutaj popełniłem błąd.
Bokser przygotowuje się do walki. Zapierdziela, aż wióry lecą. Rozwalił worek, rozbił gruszkę, znokautował trzech sparingpartnerów. Po tygodniu: - Dobra, kurza stópka, jestem gotów! Dawajcie tego Tysona! - Ale to ty jesteś Tyson, Mike...
Pasażer w pociągu wychyla się mocno przez okno, współpodróżny zwraca mu uwagę, że to niebezpieczne. - Spokojnie, ja tę trasę znam na pamięć, teraz będą trzy be.. be.. betonowe słupy.
Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam? - Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!
Rosyjski Biznesmen średniego kalibru wyrwał panienkę z ulicy i jedzie z nią taksówką do hotelu, ustala warunki:
Ona:
- 1000 rubli za 1 godzinę.
Biznesmen liczy na kalkulatorze coś:
- Potrzebuję tylko 3 min. – Ogólnie będę Ci winien 50 rubli.
Ona:
- Pfff, chyba żeś zwariował. Minimalna opłata jest za całą godzinę.
- Ale mnie wystarczą 3 min. Co ja będę robił przez resztę czasu..??!!
- No np. sobie.. pogadamy.
Biznesmen znów wyjął kalkulator.
- Ni ch**a!! Ty co..? – Chcesz żebym z tobą rozmawiał w pokoju hotelowym a płacił jak za międzymiastową??!!
Starszy pan zdał sobie sprawę, że dłużej oszukiwać czasu się nie da i że pora nabyć sobie aparat wspomagający słuch. Udał się zatem do stosownego sklepu. Na pytanie o ceny sprzedawca odpowiada:
- Ooo... różnie. Od 10 zł do 10.000 zł.
- To niech pan pokaże ten model za 10 zł.
Sprzedawca demonstruje:
- Ten guziczek wkłada pan w ucho, a końcówkę tego kabelka do kieszeni.
- Mhm. A jak to działa?
- Za 10 zł wcale nie działa! Ale jak ludzie pana z tym widzą, to mówią głośniej.
Dwóch jasnowidzów sobie rozmawia:
- Tego roku będzie strasznie ciężka zima.
- No, to mi przypomina zimę 2043 roku...
Konkurs skrzypcowy. Pod gmach komisji podjeżdża pierwszy uczestnik. Wysiada z pięknego „Maybacha” (to nie ten, o którym myślicie) Drzwi otwiera mu oczywiście kierowca w liberii, wkracza do budynku, staje przed komisją, kierowca podaje mu znakomite skrzypce ”Stravidariusa” i jegomość zaczyna grać. Robi to jednak nie specjalnie i komisja nie jest zachwycona. Drugi uczestnik konkursu przyjechał wypasionym „Merolem” i zagrał na znakomitych skrzypcach. Komisja była pod nieco lepszym wrażeniem, ale nie zachwycona. Wreszcie do sali koncertowej wchodzi staruszek. Obdarty, brudny, stanął przed komisją. Spod pachy wyciągnął zawinięte w starą gazetę mocno sfatygowane skrzypce...Wyprostował się, przyłożył smyczek i..........jak zaczął rzępolić...