Najnowsze śmieszne dowcipy i kawały :)

Pewien król postanowił dla rozrywki zorganizować na swoim dworze mały turniej, w którym uczestnicy mieli popisywać się siłą swojej naturalnej „broni”.
Przed licznie zebraną publiczność wystąpił pierwszy rycerz, opuścił dolną część garderoby, do „kopii” przywiązał dwukilogramowy ciężarek... Broń się uniosła! Tłum wiwatował, kobiety mdlały, dzieci machały chorągiewkami, orkiestra zagrała stosowną melodię.
Po nim wyszedł rycerz drugi, ten przywiązał ciężarek o wadze pięciu kilogramów... Broń się uniosła! Tłum wiwatował, kobiety mdlały, dzieci machały chorągiewkami, orkiestra zagrała stosowną melodię.
Po tych dwóch wystąpiło jeszcze kilku rycerzy, z których każdy usiłował dowieść swej nadPRZYRODZONEJ siły.
Aż wreszcie wstał król...
- Moja broń i tak jest najpotężniejsza! – obwieścił gromkim głosem.
Po czym opuścił spodnie i przywiązał sobie nie pięcio-, nie dziesięcio-, nie piętnasto- nawet, a DWUDZIESTOKILOGRAMOWY ciężarek. I... ależ tak! Królewska broń się uniosła! Tłum wiwatował, kobiety mdlały, dzieci machały chorągiewkami, orkiestra zagrała... „Boże, chroń królową”...
Kasztanka Marszałka dzwoni do Legionowa.
- Dzień dobry tu Kasztanka, mogę z Józkiem prosić?
- Co za głupie żarty - facet się rozłączył. po chwili znowu telefon.
- Co się rozłączasz matole? Wiesz jak ciężko jest wybrać numer kopytem?!
Policyjny negocjator irlandzkiego pochodzenia rozmawia z człowiekiem, który chce skoczyć z tarasu widokowego na Empire State Building.
- Nie skacz... pomyśl o twoim ojcu.
- Nie mam ojca! Skoczę!
- Pomyśl o twojej matce, będzie za toba płakać...
- Matka odeszła dwa lata temu! Skoczę!
Negocjator cały czas prosi go, by nie skakał... wymienia braci, siostry, dalszą rodzinę... w końcu odwołuje się do religii.
- Jesteś chrześcijaninem?
- Tak.
- To pomyśl o Niepokalanej Matce Boskiej...
- A kto to jest?
- (po chwili ciszy) Skacz durny protestancie, zasłaniasz ludziom widok na Nowy Jork!
Kelner w restauracji: - Kto zamawiał Ruskie? - Nikt! Same przyszli!
Przychodzi Iwanow do sklepu
- Mięsa nie ma?
- U nas nie ma ryb. Mięsa nie ma w sklepie obok.
Dlaczego mysz jest przysmakiem dla kota? Bo na psa nie ma apetytu!!!
Poproszę befsztyk. - Nie ma. - Poproszę kotlet schabowy. - Nie ma. - To może jajecznice. - Nie ma. - W takim razie poproszę mój płaszcz! Kelner spogląda na wieszak i mówi: - Przykro mi, ale już też nie ma.
Kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swata i gdy czekają na nadejście rodziny, swat zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę z elegancką srebrną zastawą.
- Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie.
- A może to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec.
- Co za pomysł! - obrusza się swat. - A kto by im cokolwiek pożyczył!
W czasie egzaminu na pielęgniarkę padło pytanie: - Jak spowodować wymioty u pacjenta gdy wszystkie inne metody zawiodą? - Palec wskazujący lewej ręki wsadzić w gardło chorego a palec wskazujący. Prawej ręki do odbytnicy! - A jeśli i to nie pomoże? - Zamienić ręce!
Pewnemu facetowi zepsuł się samochód na pustkowiu. W końcu udało mu się odnaleźć jakąś farmę. Spytał więc farmera, czy może skorzystać z telefonu.
- Nie mam telefonu - usłyszał w odpowiedzi. - Ale jutro jadę do miasta. Możesz u mnie przenocować. Ale będziesz musiał spać w jednym łóżku z moimi trzema synami.
- Zaraz, cholera, chyba trafiłem do niewłaściwego dowcipu...
Myśliwy opowiada drugiemu:
"Słuchaj, mam takiego dziwnego psa, że mało. Za każdym razem jak spudłuję, ten rzuca się na ziemię, łapy w górze i rechocze ze śmiechu."
"A co robi jak trafisz?"
"Nie wiem, mam go dopiero od trzech lat."
Masztalski miał wypadek w kopalni i leży w szpitalu, podłączony do różnych urządzeń. Wpada Maryjka i siadając na brzegu łóżka, lamentuje:
- Co ci to chłopeczku? Takiś ty bidok! Cierpisz, ja?
Masztalski rusza kilka razy ustami i pokazuje coś ręką.
- Co to - lamentuje baba dalej - napisać mi coś chcesz? Mosz tu kartka i ołówek. Masztalski pisze coś i zamyka oczy.
- Tak żech bez chłopa została! - lamentuje baba i wzrok jej zatrzymuje się na zapisanej kartce: „Maryjko, pieronie, bier ta swoja rzyć z tej rury, bo dychać nie mogą".